#87 Aktualności z dn. 14.10.2017

fot. pb.pl

Z sobotnich wydarzeń: Opinia Banku Światowego na temat Blockchain; Larry Fink przedstawia swoją nową definicję Bitcoina; Nowa propozycja zarabiania na treści wideo; Ciąg dalszy wzrostów na giełdach.

• Opinia Banku Światowego na temat Blockchain:

Prezydent Banku Światowego, Jim Yong Kim, wypowiadał się pozytywnie o technologii Blockchain podczas wywiadu z CNBC. Jednakże, wyrażając pozytywne opinie na temat tej technologii, szybko wskazał, że istnieje ryzyko, jeśli chodzi o pochodne technologii Blockchain, takie jak Bitcoin. Zapytany, czy waluty bazujące na Blockchain są opłacalne, powiedział:

Technologia Blockchain jest czymś, czym wszyscy są podekscytowani, ale musimy pamiętać, że Bitcoin jest jednym z niewielu przypadków zastosowania i wykorzystania Blockchain w walucie. Czasami w różnych przypadkach Blockchain był używany do systemów Ponzi, więc zwróćmy uwagę na ważną rzecz, że jeśli pójdziemy w tym kierunku, możemy być pewni, że nie będzie to dobrze wykorzystane.

Bank Światowy działa jako źródło pożyczek dla rządów krajowych w celu zapewnienia niezbędnego kapitału. Instytucja już od pewnego czasu rozważa różnego rodzaju zastosowania technologii Blockchain, szczególnie w obszarach przejrzystości finansowej.

Wraz z postępem wywiadu, poglądy Kim na temat Bitcoina stały się bardziej jasne, kiedy zaczął porównywać go do chińskiego giganta Alibaby, pod względem szybkości i dokładności transakcji. Skomentował, że w przypadku Alibaby, transakcja w wysokości 160.000 dolarów trwa zaledwie trzy sekundy, a firma potrafiła ocenić wiarygodność transakcji w tym czasie. Konsekwencją tego jest to, że Bitcoin jest zbędny, ponieważ starsze modele mogą robić podobne rzeczy.

• Larry Fink przedstawia swoją nową definicję Bitcoina:

Gdyby zapytać zwolenników teorii spiskowych kto rządzi światem, wskażą na banki globalne – Citigroup, Bank of America i JPMorgan Chase. Mogą również wspomnieć o gigantach naftowych, np. Exxon Mobil i Shell lub firmach produkujących dobra i usługi konsumpcyjne, takich jak Apple, McDonald’s czy Nestlé. Na liście najprawdopodobniej nie znajdzie się BlackRock, firma zarządzająca inwestycjami. Ludziom spoza kręgów finansowych nazwa BlackRock niewiele mówi. Tymczasem jest ona największym udziałowcem wszystkich wspomnianych wyżej spółek. Ma udziały niemal we wszystkich notowanych na giełdach firmach i to nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale w skali globalnej. Jest także największym udziałowcem firmy Pearson, największego akcjonariusza „The Economist”.

BlackRock, założony w 1988 roku przez grupę ludzi z Wall Street pod przewodem Larry’ego Finka, odniósł sukces po części w efekcie oferowania „pasywnych” produktów inwestycyjnych, takich jak notowane na giełdach fundusze, których akcje mają naśladować wskaźniki jak np S&P 500. Produkty te stanowią tanią alternatywę wobec tradycyjnych funduszy wspólnego inwestowania, w których często zarządzających pieniędzmi interesuje bardziej wzbogacenie siebie niż klientów.

Larry Fink, wczoraj wygłosił swoją perspektywę na Bitcoina, stwierdzając, że kryptowaluta jest tylko programem do prania brudnych pieniędzy. Fink wcześniej wypowiadał się nieco pozytywnie na temat kryptowalut i Bitcoina, ale zmienił zdanie.

Główny szef największej firmy zarządzającej aktywami na świecie wypowiadał się przeciwko największej kryptowalucie podczas tego samego panelu dyskusyjnego, w którym Jamie Dimon obrażał nabywców Bitcoina. Fink mówił:

Bitcoin po prostu pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na pranie brudnych pieniędzy na świecie. Wszystko to jest indeksem prania brudnych pieniędzy.

Komentarz spotkał się z chichotami z tłumu, nawet kiedy Fink spojrzał na Dimona, kiedy mówił.

Ostatnie zdarzenia wskazują na znaczną różnicę między Wall Street a liderami przemysłu, takimi jak Tommy Lee z Fundstrat i innymi, którzy wspierali Bitcoina jako aktywo, a pomiędzy Dimonem i innymi, którzy go oczerniają.

• Nowa propozycja zarabiania na treści wideo:

Treści wideo w internecie stały się ogromnym przemysłem, a olbrzym, taki jak YouTube, skutecznie kontroluje rynek w takim stopniu, że stał się wszechobecny dla konsumpcji treści na całym świecie. Chociaż tacy giganci stworzyli platformy umożliwiające użytkownikom dostęp do szerokiego pasma strumieniowego przesyłania treści wideo, pojawiły się pewne niedociągnięcia w modelu biznesowym. YouTube zarabia na treści opublikowanej przez twórcę poprzez zyski z reklam. Choć YouTube zyskuje pośrednio na przesyłanej treści, to rzeczywisty geniusz twórczy kryjący się za nią, jest zmuszony do sprzedaży reklamy na platformie w celu zarabiania pieniędzy.

Nie ma gwarancji, że twórcy zarobią na opublikowanej treści, ponieważ nie ma odpowiedniego mechanizmu. Twórcy korzystają jednak z tego, co wygenerują odbiorcy.

Firmy takie jak Netflix są krytykowane ze względu na ogólną kontrolę treści, nie pozwalając użytkownikom na pełną swobodę i oglądanie tego, czego chcą. Dostępna treść jest obecnie ściśle kontrolowana przez platformę. Netflix ma niemal autorytarną kontrolę, utrzymując użytkowników w ograniczonej ilości filmów wideo, a miesięczne opłaty za usługi oznaczają, że klienci ponoszą koszty niezależnie od ilości oglądanej treści. Użytkownik, który ogląda jeden film w miesiącu, płaci tyle samo, co użytkownik, który ogląda 100 filmów.

Według najnowszego artykułu Forbes, wydaje się, że technologia Blockchain sprosta tym wyzwaniom. Platforma dystrybutorów rozproszonych umożliwi użytkownikom przesyłanie, a następnie zarabianie na treści indywidualnie, nie płacąc scentralizowanemu centrum korporacyjnemu. Zdaniem autora nowego projektu:

StreamSpace to jedna z najbardziej wymagających platform, umożliwiająca producentom sprzedaż ich utworów bezpośrednio przez Blockchain. Inną tego typu jest Flixxo, która łączy technologię Blockchain i torrent w celu stworzenia miejsca wymiany wideo z modelem podziału dochodów dla jej społeczności.

Dzięki wykorzystaniu technologii Blockchain będzie można przenieść środki z powrotem w ręce twórców i użytkowników. Zdecentralizowane platformy pozwalają użytkownikom na większą swobodę, ponieważ dają im możliwość wyboru. Mogą usuwać rzeczy, które stały się niemal powszechne w świecie transmisji strumieniowej, np. reklamy, które wyświetlane są przed, w trakcie i po opublikowanym nagraniu. Ponadto użytkownicy mają autonomię nad danymi, które chcą oglądać. Wszystko, co zostało utworzone i przesłane, może zostać usunięte bez nadzoru scentralizowanej platformy, na przykład takiej jak Netflix.

W zdecentralizowanej platformie typu peer-to-peer użytkownicy będą mogli również przyczynić się do sukcesu twórców, których cenią i lubią. Zapewnia to poziom wzajemnej łączności, niedostępny w centralnych i zorientowanych na zyski platformach, takich jak YouTube. Zwiększenie swobody użytkowników i lepsze opcje zarabiania dla twórców treści z pewnością przyprowadzą wiele osób z YouTube do rozproszonych platform. Jednak czy technologia Blockchain zmieni światowy strumień wideo online, czy nie, wartość zdecentralizowanego systemu powinna stać się  łatwiejsza do wyceny. Zarówno twórcy, jak i użytkownicy znajdą nowe sposoby uzyskiwania dostępu do treści.

• Ciąg dalszy wzrostów na giełdach:

Z dnia na dzień na rynek kryptowalut napływa świeży kapitał. W ostatnich 24. godzinach zasilony został kolejnym 6,5 mld dolarów, dając łączną wartość na poziomie 176,5 mld. Cena Bitcoina utrzymuje poziom zbliżony do wczorajszego, z ceną 5.747 dolarów za jednostkę. Biorąc pod uwagę największe waluty, wyróżniającym się zyskiem może pochwalić się Litecoin, który zanotował 11% wzrost, IOITA 11,6% oraz Ark 16,1%. Zdecydowana większość z listy 20. największych utrzymuje wzrost wartości.

źródło: obserwatorfinansowy.pl, cointelegraph.com, worldcoinindex.com.


BTC POLSKA

Chcesz być informowany o wszystkich wydarzeniach w BTC Polska? Nie masz czasu, żeby śledzić naszą stronę? Zapisz się na newsletter! Nie przegap tego, co może Cię zainteresować.

Strona ma charakter informacyjny. Nie ponosimy odpowiedzialności za decyzje związane z inwestowaniem na rynku kryptowalut. 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz